Soluma

Wynagrodzenie godzinowe jest złe? Bzdura!

Wynagrodzenie godzinowe jest złe? Bzdura!

Grzegorz Wiśniewski, CEO Grupy Soluma, komentuje felieton Przemysława Pająka.

Spider's Web to bez wątpienia jeden z najlepszych blogów technologicznych w Polsce. Teksty Przemysława Pająka czytam i lubię, ale nie zawsze zgadzam się z postawionymi w nich tezami. Jeden z ostatnich felietonów twórcy bloga nie do końca mnie przekonał, i to pisząc bardzo dyplomatycznie.

Jeśli miałbym sobie darować dyplomację, to napisałbym wprost: taki felieton mogła popełnić osoba, która nie ma pojęcia o działaniu szeroko rozumianej branży usług internetowych. O to redaktora naczelnego Spider's Web bym nie podejrzewał. Raz jeszcze sprawdziłem i wszystko się zgadza – tekst popełnił Przemysław Pająk. Albo to te upały, albo nawałnice, albo efekt układu planet. Nie wiem.

W każdym razie, szanowny Panie Przemysławie, powiela Pan mity i oczywiste nieprawdy. Wynagrodzenie godzinowe nie jest naciąganiem klientów, a czasami po prostu jedyną sensowną opcją dla agencji (ale też dla klienta).

Wycena usługi KOSZTUJE

Z tego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Podam prosty przykład. Klient chce zamówić wykonanie portalu internetowego. Osoby zorientowane w branży wiedzą, że taki projekt zawiera w sobie mnóstwo elementów i elemencików.

Załóżmy, że klient ma szczegółową dokumentację i to oczywiście umożliwia względnie szybkie i dokładne przygotowanie wyceny. Jednak niemal zawsze w toku prac pojawiają się dodatkowe życzenia, które nie były wcześniej ujęte w dokumentacji. Trzeba je wycenić i zastanowić się, jak wpleść te funkcjonalności w projekt. To zajmuje sporo czasu, za który agencja musi zapłacić pracownikowi, czyli obciążyć tym kosztem klienta.

Powiedzmy, że przygotowanie wyceny zajmie 2 godziny, a realizacja kolejne 2. Klient chce zapłacić tylko za produkt finalny, co oczywiście jest nie do przyjęcia dla agencji – po prostu poniosłaby stratę.

W takiej sytuacji uczciwym rozwiązaniem jest zaproponowanie stawki godzinowej za realizację czegoś, co nie zostało ujęte w pierwotnej dokumentacji. Klient otrzymuje szczegółowy raport godzinowy i płaci za FAKTYCZNY czas poświęcony wyłącznie dla niego i jego projektu.

Drobne zmiany

Normą jest, że klienci chcą wprowadzić zmiany w zrealizowanym już projekcie. Jeśli są to drobnostki, np. implementacja mapy Google, to kompletnie nieopłacalne jest wycenianie tej usługi jednostkowo. Wówczas agencja proponuje rozliczenie godzinowe i podaje, ile w przybliżeniu zajmie realizacja. Żadna agencja nie ma przecież szczegółowego cennika dla każdej usługi, bo trudno byłoby przewidzieć wszystkie prawdopodobne potrzeby klientów.

Większe zmiany – o ile została wcześniej przygotowana dokumentacja – można oczywiście wycenić jednostkowo, ponieważ agencja z własnego doświadczenia wie, ile czasu zajmie realizacja. Nie poniesie zatem straty.

Kontynuacja projektu wykonanego w innej firmie

Bardzo często zdarza się, że do mojej agencji zgłaszają się klienci posiadający zalążek np. strony internetowej, ale ponieważ nie byli zadowoleni z obsługi ze strony poprzedniego wykonawcy, chcą zlecić kontynuację lub poprawienie projektu. Wówczas występują dwa scenariusze:

  • Klient ma szczegółową dokumentację projektu i wykonanych prac – jest to bardzo rzadko spotykane, bo dokumentacja kosztuje, a w naszym kraju wciąż kluczowym kryterium wyboru wykonawcy jest cena,
  • Klient nie ma dokumentacji, ale widzi, że projekt jest realizowany źle i chce, abyśmy go uratowali.

W pierwszym przypadku nie ma większego problemu z wykonaniem wyceny jednostkowej, ale utrzymanie proponowanej ceny jest uwarunkowane ścisłym trzymaniem się wytycznych zawartych w dokumentacji.

Jeśli klient nie posiada dokumentacji, to agencja jest skazana na stąpanie po cienkim lodzie. Nie zna systemu, na którym pracował poprzedni wykonawca, nie wie, jaki kierunek obrał, nie wie również, na jakie „kwiatki” natrafi po drodze. W praktyce zdarza się, że poprawianie po konkurencji jest bardziej czasochłonne, niż stworzenie projektu od podstaw. Trudno się zatem dziwić, że agencja zaproponuje rozliczenie godzinowe. Pamiętajmy również, że samo zapoznanie się z dostarczonym projektem także zajmuje sporo czasu, który przecież kosztuje.

Wykonanie strony internetowej nie ma nic wspólnego z wymianą oleju

W swoim felietonie Przemysław Pająk wspomniał o branży mechaników samochodowych, którzy często są w stanie podać cenę wykonania usługi z góry. Pełna zgoda. Ale Panie Przemysławie – czy naprawdę uważa Pan, że można porównywać kreację z pracą fizyczną, w większości przypadków do bólu powtarzalną? Czy siadając do pisania tekstu wie Pan od razu, ile czasu zajmie Panu stworzenie czegoś, co zachwyci czytelników Pańskiego bloga? Szczerze w to wątpię.

Rozumiem oczywiście obawy, jakie pojawiają się po stronie klienta. Posądzanie agencji o sztuczne wydłużanie czasu pracy nad projektem jest jednak bzdurą, bo żadna poważna agencja nie zajmuje się przecież tylko jednym zleceniem. Maksymalna rentowność jest wtedy, gdy projekt uda się zrealizować szybko i bez poprawek. Zgadywanie, przedstawianie hipotecznych wycen, które później i tak są wielokrotnie zmieniane, nie jest poważne i zostawmy to tzw. „agencjom” z portali aukcyjnych.

W praktyce

Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.