Soluma

Czy blogowanie to obowiązek?

Komentuje Michał Wynarski, właściciel agencji content marketingowej Soluma Content.

Na co dzień obserwuję, że wszyscy, niemal bez wyjątków, chcą blogować. Oczywiście to gruba przesada, ale pewien trend jest bardzo wyraźny. Gdy 5 lat temu proponowałem klientom założenie bloga firmowego, część nie widziała w tym żadnego sensu, część natomiast w ogóle nie odpisywała na maila z ofertą.

Realia szybko się zmieniły. Firmy zaczęły blogować na potęgę i obecnie blog stał się tak oczywistym narzędziem promocji w sieci, jak klimatyzacja w nowym samochodzie – nikt już nie traktuje tego jako opcji. Powstaje więc pytanie, czy rzeczywiście każda marka musi blogować? Czy blogowanie jest obowiązkiem?

Nie chcę, ale muszę

Prezydencka maksyma to modus operandi firmowego blogowania. Skąd taki wniosek? Wystarczy poczytać blogi prowadzone na stronach przedsiębiorstw, które nie mają jeszcze silnych marek i dopiero pracują na branżową rozpoznawalność. Wiele z nich najwyraźniej podchodzi do sprawy na zasadzie: wszyscy blogują, to i nam wypada, a przy okazji zrobimy sobie dobrą robotę w wyszukiwarce.

W efekcie w sieci są setki blogów nudnych, słabych treściowo, prowadzonych od niechcenia i nieregularnie. Wyraźnie widać, że wpisy tworzą pracownicy poszczególnych działów (lub panie z sekretariatu), często są to wręcz przepisane specyfikacje produktów i materiały marketingowe producentów. Umówmy się: to nie ma żadnego sensu.

Nie masz czasu na blogowanie? Nie rób tego!

Ponieważ prowadzę agencję zajmującą się m.in. prowadzeniem blogów klientów, to muszę wspomnieć o popularnej opcji, czyli wynajęciu specjalistów. Oczywiście to kosztuje, a wiele firm nie chce ponosić dodatkowych wydatków. W naszym kraju niestety nadal pokutuje przekonanie, że pisać każdy potrafi, a „machnięcie” kilku artykułów w miesiącu jest pestką. Brutalne zderzenie z rzeczywistością przychodzi jednak już po pierwszym miesiącu samodzielnego blogowania. Przychodzi zniechęcenie, brak czasu.

Jeśli więc dopiero zastanawiasz się nad prowadzeniem firmowego bloga firmowego, ale nie bierzesz pod uwagę opcji zatrudnienia agencji, to szczerze radzę – nie zaczynaj bez stworzenia sporego zaplecza artykułów i szczegółowego planu działania, który będzie restrykcyjnie przestrzegany.

Nie jest sztuką działać pod wpływem początkowego entuzjazmu i opublikować nawet kilkanaście całkiem fajnych wpisów w ciągu miesiąca. Problemy zaczynają się później, gdy nie pojawiają się żadne komentarze, statystyki pokazują, że blog raczej nie przyciąga wielu czytelników, a pomysły na kolejne wpisy rodzą się w ogromnych bólach.

Zwykle dalszy schemat wygląda tak samo: blog zaczyna umierać, nikomu nie chce się tworzyć treści, w końcu firma porzuca pomysł dalszego blogowania i marnuje wcześniej wypracowany potencjał.

Zapamiętaj

Słaby blog firmowy nie przynosi żadnych korzyści, a wręcz może spowodować straty. Lepiej nie mieć go wcale, niż ryzykować pogorszenie wizerunku firmy.

Jeśli nie blog, to co?

Wbrew pozorom jest w czym wybierać. Naturalną propozycją są oczywiście artykuły sponsorowane. Tutaj najważniejsza jest kwestia wyboru odpowiedniego miejsca publikacji, czyli portalu, który rzeczywiście jest odwiedzany przez potencjalnych klientów przedsiębiorstwa. Ogromną zaletą jest to, że artykuły sponsorowane budzą zaufanie czytelników i świetnie pracują na ekspercką pozycję promowanej marki.

Można iść o krok dalej i założyć... własny portal. Dlaczego nie? Wbrew pozorom nie jest to takie drogie, a portal to już potężne narzędzie promocji w nurcie content marketingu. W dodatku w przyszłości można na nim zarabiać publikując artykuły sponsorowane innych firm czy po prostu emitując reklamy.

Jest też opcja blogowania gościnnego, co ma tę zaletę, że można względnie niskim kosztem kupić sobie natychmiastowe zainteresowanie marką – o ile wybierze się usługi popularnego blogera. Problem jest w tym, że blogerzy dbający o swoją wiarygodność niechętnie przystają na opcję jednorazowego gościnnego blogowania, a jeśli już, to raczej wolą napisać artykuł samodzielnie, z własnej perspektywy i z minimalnym wpływem sponsora.

Blogowanie nie jest zatem obowiązkiem. Słabego blogowania powinno się wręcz zakazać. Blog to nadal rewelacyjny sposób na zwiększenie świadomości marki i dotarcie do klientów z merytorycznym przekazem. Warunek jest jeden: wpisy nie mogą być byle jakie, bo czytelnicy – mając do wyboru mnóstwo blogów – są dziś naprawdę wymagający. Blog to nie samograj, trzeba o niego dbać i to w perspektywie wielu, wielu miesięcy.

W praktyce

Więcej w tym dziale:


Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.