3 częste błędy w komunikacji na Facebooku

Choć rewolucja social media miała miejsce już dobrych kilka lat temu, to polskie firmy nadal dopiero uczą się wykorzystywać ten fenomen w działaniach marketingowych. Nic dziwnego, że wciąż powtarzają się te same błędy, które uniemożliwiają nawiązanie wartościowej komunikacji z klientami. Wymieniamy 3 błędne strategie – szkodliwe, niepotrzebne i mające fatalny wpływ na wizerunek marki.

Co zjedliście na śniadanie?

Chyba najczęściej popełniamy błędem jest twarde tkwienie w przekonaniu, że marka na Facebooku może być substytutem znajomych. Nie może i nigdy nie będzie. Social media służą ludziom do dzielenia się swoim życiem z innymi, ale nie z jakimś bliżej nieokreślonym administratorem profilu firmowego.

Wpisy typu: „Dla nas dzień właśnie się zaczął – a Wy już wstaliście?” są kompletnie bez sensu, bo w żaden sposób nie pozycjonują marki, nie przybliżają jej wartości, a w dodatku nie angażują użytkowników. Klientów naprawdę nie interesuje to, że firma właśnie zaczęła pracę. Istotne jest dla nich to, co dana marka może im zaproponować i w jaki sposób zmieni to ich życie.

Firmy natomiast starają się na siłę przymilać fanom, zapraszać ich do dyskusji na jałowe tematy i zastępować im przyjaciół. Klienci nie są tak ograniczeni: o śniadaniu, obiedzie czy wypadzie na narty chcą rozmawiać ze znajomymi, a nie z firmami.

A dziś w promocji mamy...

Kolejny klasyczny błąd. Zbyt wiele marek traktuje profil na Facebooku jako kolejny słup ogłoszeniowy. Użytkownicy bardzo tego nie lubią, czego efektem jest odpływ fanów i powolne zamieranie profilu.

Pamiętaj

Według Clary Shih, autorki książki „Era Facebooka”, posty traktujące o produktach firmy powinny pojawiać się z częstotliwością co piąty wpis.

W ten sposób profil nie straci swojego komercyjnego charakteru, ale jednocześnie nie zacznie irytować użytkowników, którzy naprawdę mają już dość wszechobecnych reklam. Na Facebooku chcą się pośmiać, powzruszać, dowiedzieć czegoś ciekawego – poznawanie właściwości nowego papieru toaletowego ich raczej nie interesuje.

Zły język komunikacji

Wiele marek obecnych na Facebooku stara się dopasować język komunikacji do ogólnie przyjętej normy, co jest błędem. Udawanie kogoś, kim się nie jest, zawsze wyjdzie na jaw. Kancelaria notarialna, która zamieszcza wpisy tworzone językiem młodzieżowym, od razu staje się niewiarygodna, sztuczna. Język należy dopasować do grupy docelowej – nie tworzyć dystansu, ale też nie narażać się na śmieszność.

Bardzo ważne jest dbanie o poprawność językową – unikanie błędów, lapsusów. Firma świadomie budująca swój wizerunek nie powinna również udostępniać na profilu linków, filmików czy zdjęć, które nie mają nic wspólnego z jej działalnością, a mogą kogoś urazić.

Każdy z tych błędów można oczywiście naprawić, ale tylko pod warunkiem, że firma ma świadomość, co robi źle. Z tym niestety bywa różnie.

Zobacz komentarze
W praktyce

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Soluma-mod
Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.